AMORTYZACJA SAMOCHODÓW W 2019 NIE TAKA KORZYSTNA

4530
Amortyzacja samochodów 2019

Od 2019 roku wprowadzone zostają zmiany dotyczące rozliczania kosztów samochodów osobowych szeroko komentowane wsród przedsiębiorców. Amortyzacja i leasing na nowych zasadach wzbudzają dużo emocji, bo chyba już żaden przedsiębiorca nie wyobraża sobie prowadzenia firmy bez tego środka transportu (choć znamy wielbicieli dwóch kółek, którzy z powodzeniem wykorzystują je w firmie). 

Zmiany w amortyzacji samochodów firmowych

O zmianach wspominaliśmy już w artykule SAMOCHÓD W KOSZTACH FIRMY. Pisaliśmy o korzystnej zmianie dotyczącej kosztów amortyzacji. Rzeczywiście podatnik zyska na wprowadzanych zmianach, bo w 2019 roku będzie mógł zaliczyć do kosztów podatkowych 150.000 złotych, czyli niemal dwukrotnie więcej niż do tej pory. Idea jaka przyświecała ustawodawcom to ujednolicenie sposobu rozliczania kosztów samochodów. Do tej pory zdecydowanie korzystniejsze było korzystanie z leasingu, gdyż koszty te nie były limitowane. Oznaczało to, że nawet przy leasingowaniu samochodu w kwocie 300.000 zł (tu: sky is the limit) kosztem była cała wartość rat leasingowych. Poszkodowani byli przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się na finansowanie zakupu samochodu z własnych środków lub za pośrednictwem kredytu. Oni, wprowadzając samochód do kartoteki środków trwałych, byli ograniczeni limitem amortyzacji w wysokości 20.000 euro. Kwota powyżej tego limitu nie była kosztem uzyskania przychodu, czyli zakup samochodu o wspomnianej kwocie 300.000 był nieopłacalny. Nowy limit amortyzacji w przypadku samochodów spalinowych i hybrydowych będzie taki sam jak w odniesieniu do leasingu – 150.000 złotych. W związku z tym zdecydowanie siły tych finansowań zostaną wyrównane.

Wydatki eksploatacyjne to tylko 75% kosztów podatkowych 

W przypadku samochodów będących środkami trwałymi oraz leasingowanych nowelizacja ogranicza możliwość zaliczenia do kosztów podatkowych całości wydatków eksploatacyjnych. Wydatki takie jak paliwo, części i akcesoria samochodowe, badania techniczne będą kosztem podatkowym tylko w 75%. To i tak liberalne stanowisko, bo pierwotnie planowano możliwość uwzględniania w kosztach jedynie 50% wydatku. Skoro mowa o kosztach eksploatacyjnych to podpowiemy, że w przypadku użytkowania samochodu prywatnego do celów służbowych, do kosztów zaliczymy tylko 20% wydatków. Zniknie też w tym przypadku nasza ulubiona kilometrówka, czyli klienci nie będą musieli rozpisywać swoich tras podróży, co zdecydowanie powinno ich ucieszyć. My też odczuwamy w związku z brakiem tego obowiązku sporą ulgę :-).

No to gdzie problem? 

Zawsze czegoś można się doszukać, jeśli dobrze się przyjrzeć nowym przepisom. Otóż nowelizacja zmienia zasady wyliczania kosztów przy sprzedaży samochodu. Obecnie przy sprzedaży samochodu firmowego (środka trwałego amortyzowanego obecnie do limitu 20.000 euro) do kosztów podatkowych możemy zaliczyć wartość początkową samochodu pomniejszoną o dokonane odpisy amortyzacyjne, niezależnie od tego czy zostały ujęte w kosztach uzyskania przychodu. W przypadku naszego przykładowego samochodu o wartości 300.000 złotych, jeśli sprzedaż nastąpiłaby po 3 latach, dokonana amortyzacja, stanowiąca KUP i NKUP wyniosłaby 180.000 złotych (roczna stawka 20%). W naszym przykładzie kwota kosztów podatkowych to jedynie około 51.600 złotych, pozostała część to amortyzacja niestanowiąca kosztów uzyskania przychodu. Kosztem przy sprzedaży będzie jednak kwota 120.000 złotych (300.000 – 180.000), dzięki temu, że pod uwagę bierzemy całą kwotę amortyzacji a nie tylko część stanowiącą KUP.

Od nowego roku sposób wyliczania kosztów będzie nieco inny, bo w grę wejdzie kwota amortyzacji stanowiąca koszty uzyskania przychodu. W kosztach dużą rolę odegra też kwota nowego limitu. Koszt przy sprzedaży wyliczymy jako różnicę pomiędzy limitem 150.000 złotych a odpisami amortyzacyjnymi zaliczonymi do kosztów uzyskania przychodu. W przypadku naszego samochodu o wartości 300.000 złotych w ciągu 3 lat w kosztach podatkowych ujmiemy kwotę 90.000 złotych (limitowane 150.000 przy uwzględnieniu stawki amortyzacyjnej w wysokości 20%). Kosztem przy sprzedaży według nowych regulacji będzie więc kwota 60.000 złotych (150.000 zł – 90.000 zł). Zmiany spowodował fakt, że do Art. 24 został dodany ust. 2a stanowiący: “Dochodem albo stratą w ramach działalności, o której mowa w ust. 2 zdanie drugie, z odpłatnego zbycia nabytego uprzednio samochodu osobowego będącego środkiem trwałym jest różnica między przychodem z odpłatnego zbycia tego samochodu a jego wartością początkową wykazaną w ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych, w części nieprzekraczającej odpowiednio kwot, o których mowa w art. 23 ust. 1 pkt 4 (czyli o wspomnianych limitach – przypis Strefy Księgowych), po pomniejszeniu tej wartości o sumę odpisów amortyzacyjnych z tytułu zużycia tego samochodu zaliczonych do kosztów uzyskania przychodów.”

Zyskam czy stracę?

Przeprowadźmy symulację kosztów według nowych i starych zasad. Do wyliczeń przyjmiemy zakup samochodu o wartości 300.000 złotych, amortyzację przez 3 lata i potem sprzedaż w cenie 150.000 złotych.

Stare zasady: 

Amortyzacja stanowiąca KUP w ciągu 3 lat: 51.600 złotych.

Amortyzacja łączna: 180.000 złotych.

Przychód: 150.000 złotych.

Koszt przy sprzedaży: 120.000 złotych (300.000-180.000)

Zysk ze sprzedaży: 30.000 złotych 

Nowe zasady: 

Amortyzacja stanowiąca KUP w ciągu 3 lat: 90.000 złotych.

Przychód: 150.000 złotych.

Koszt przy sprzedaży: 60.000 złotych (150.000-90.000)

Zysk ze sprzedaży: 90.000 złotych

Łatwo zatem stwierdzić, że w przypadku sprzedaży samochodu o wartości przekraczającej limit 150.000 przed dokonaniem pełnej amortyzacji nowe przepisy są mniej korzystne.